Tusk udawał, że nie widzi Zawiszy. "Najpierw kłamał, teraz ignoruje"
Szpital Specjalistyczny w Lesku znajduje się na krawędzi bankructwa. Placówce grozi zamknięcie. W czwartek przed Sejmem rozpoczął się protest z udziałem pracowników, którzy domagają się podjęcia specjalnych środków w obronie placówki.
– W 2023 r. wiedział pan, gdzie jest Lesko. To tam powiedział pan, że system ochrony zdrowia nie może być tylko dla mieszkańców dużych miast. Później okłamał pan opinię publiczną, mówiąc, że porodówka dalej działa, gdy była już zamknięta. Porodówka została zamknięta, a teraz zamknięcie grozi całemu szpitalowi. Mieszkańcy się na to nie godzą i zebrali prawie 6 tys. podpisów, żeby ratować leski szpital. Czekali na pana całą noc, cały dzień wczoraj w tradycyjnym bieszczadzkim wozie taborowym. Nie uda się panu zignorować tego głosu mieszkańców. Dzisiaj są z nami tutaj na galerii i będą na pana czekali po zakończonym bloku głosowań – powiedziała w sejmowym wystąpieniu Marcelina Zawisza z Razem.
Tusk udawał, że nie widzi poseł Razem
W piątek poseł chciała przekazać podpisy Donaldowi Tuskowi, który siedział w ławach rządowych. Przez dłuższy czas, Zawisza mówiła do polityk, ale ten udawał, ze jej nie widzi. Ostatecznie poseł Razem położyła dokumenty, które Tusk szybko schował.
"Premier Tusk nie chciał przyjąć prawie 6 tysięcy podpisów, które w obronie Leskiego szpitala zebrali mieszkańcy! Najpierw okłamał opinię publiczną mówiąc, że porodówka w Lesku ciągle działa. Dzisiaj ignoruje mieszkańców, którzy walczą o to, żeby nie zamykać całego szpitala!" – nie kryje oburzenia Marcelina Zawisza.
"Zobaczcie na minę Tuska. Poseł z partii Razem zaniosła mu podpisy przeciwko likwidacji szpitala w Lesku. Obrońcy szpitala w Lesku spali przed Sejmem. Tusk nie chce się z nimi spotkać" – napisał Dariusz Matecki z PiS i opublikował nagranie.